piątek, 14 sierpnia 2015

wybór

“Największym kłopotem Polski jest to, że ona sama siebie puści z torbami. … nie trzeba było żadnego rosyjskiego zamachu, żeby rozbić Polskę i urządzić jej małą wojnę domową.” To cytat z Andrzeja Stasiuka sprzed dwóch lat.
Prorocze słowa Stasiuka powoli stają się ciałem: przy aplauzie tłumów prezydent z PiSu spełnia swoje obietnice wyborcze. Z tego co pamiętam po którejś turze został przeprowadzony sondaż o wyborczych obietnicach obecnego już prezydenta. Okazało się, że ok. 60% respondentów dało negatywną odpowiedź odnośnie możliwości ich zrealizowania w przypadku wygranej tego kandydata (ktoś w tivi mógłby podobny sondaż zrobić na czasie, jak sądzę wynik byłby podobny). Robienie rabanu o te 500 zł nie ma sensu bo ludzie wiedzą, że politycy w kampanii obiecują wszystko. Zresztą pewien były premier z PO również bardzo dużo obiecywał, a po wygranej robił wręcz wszystko na odwrót. Poza tym takim był mistrzemgospodarności, racjonalności ekonomicznej i dyscypliny finansowej, że zrobił skok na OFE (pamiętam zapewnienia premiera Buzka, że to są pieniądze OBYWATELI), bo gdyby nie to, to Polska skończyłaby jak Grecja (pytanie retoryczne, czy ktoś wie jakie jest obecnie zadłużenie kraju? bo ciągle słyszę jaka będzie katastrofa i koniec świata po dojściu PiS do władzy, ale od 8 lat jak na razie rządzi PO-PSL, więc może należałoby z dystansem i bez zacietrzewienia politycznego przeanalizować politykę gospodarczą rządu ). Z drugiej strony to “P” wręcz powinna się cieszyć, że prezydent Duda tego postulatu nie zrealizuje :) . I swoją drogą jakby wygrał Komorowski, to on jeździłby po Polsce jako “szpica PO”, oczywiści w rzekomo “gospodarczych wizytach”. Pan Prezydent Andrzej Duda już od tygodnia jest głową naszego państwa, ale nie rządzi, lecz pielgrzymuje po powiatach i prowadzi kampanię wyborczą swojej partii, której nie opuści do końca swojej kadencji. “Gospodarcze wizyty” A. Dudy to nędzna namiastka wizyt przywódców PRL, gdyż nic nowego nie wnoszą do gospodarki, tylko podnoszą napięcie w odwiedzanych przez niego miasteczkach. Jeśli ma to zakończyć trwającą od 10. lat wojnę polsko – polską, to jest dokładnie odwrotnie. Wojna między PiS i PO trwa nadal. Tak właśnie wygląda jedna z niespełnionych obietnic kandydata na prezydenta III RP, która po 25 października br. może (oby nie!) przekształcić się w IV RP-bis.
I jakoś tak mi się to kojarzy z Juanem Peronem i jego Evitą… Też puścili swój kraj z torbami. No, ale lud ich i tak kochał.
Chleba i igrzysk. Chleb już Duda rozdaje od miesięcy. Następuje cudowne rozmnożenie chleba.
Na igrzyska też przyjdzie czas – wytoczy się wielkie procesy dla “zdrajców o świcie”. Lud jest żądny krwi.